“Pokaż mi horyzont” – fragment opowiadania Elżbiety Walczak ze zbioru “Nienasycenie” – premiera w listopadzie

 

Nie wiedział, co czuje naprawdę. W jednej chwili szczęście, a za moment gniew i rozczarowanie.

Jaś był mały i drobnej postury. Jego skóra jakby prześwitywała. Anna widziała jak kurczy się jego gardziołko, które właśnie domagało się ciastka.

– Nie krzycz – uspokajała syna, który był zbyt mały, żeby zrozumieć, że muszą się po prostu upiec. – Spójrz, są w piekarniku i za chwilę będą gotowe. Cierpliwości.

Nie wiedział czym jest cierpliwość, podobnie jak jego ojciec.

– Jesteś mądrym chłopcem – powiedziała, gładząc go po policzku. – Zobacz, co tutaj mam. – Wyjęła z kieszeni fartucha małe pudełeczko, które nosiła od rana. – To prezent dla taty. Zanieś mu, dobrze?

Chłopiec uspokoił się na widok złotej wstążki, którą zawiązany był prezent. Pobiegł w stronę pokoju, w którym jego ojciec oglądał telewizję.

– Co to? – zapytał Adam małego chłopca, który szybko postawił pudełko na stole i pobiegł z powrotem w kierunku kuchni.

– Powiedział tatuś coś? – Jaś patrzył na nią ze łzami w oczach, bo nie wiedział czego wszyscy od niego oczekują, odciągając go od ciepłej szyby piekarnika. – Zostaw, jeszcze chwila – zdjęła jego rękę z szyby.

Adam patrzył w ekran i wypowiadał w myślach słowa, których nie był świadomy. Jego twarz robiła się wtedy groźna, wydłużona i blada z napięcia. Rozejrzał się po pokoju, jakby szukał potwierdzenia na to, że jego myśli skierowane są do kogoś zupełnie innego. Zerknął w kierunku kuchni. Anna stała oparta o blat stołu, uśmiechając się do syna, który ciągnął ją za fartuch, śmiejąc się zbyt głośno. Czuł, jak ze złości zatrzymuje się powietrze w jego płucach i krew zaczyna napływać do skroni. W tym właśnie momencie Anna spojrzała na niego. Wiedział, że go ocenia, zapracowana przy urodzinowej kolacji dla niego.

– Mógłbyś w końcu otworzyć prezent. – Powiedziała z uśmiechem, który wymuszała na sobie, odkąd przestał zarabiać mniej, od czasu, kiedy stracił stanowisko w firmie brokerskiej. Od tego właśnie momentu jej twarz przestała wyrażać uczucia. Było w niej coś, czego nie potrafił określić. Nie wiedział czy to wściekłość, czy strach.

– Tak, zaraz to zrobię – odpowiedział, i odwrócił głowę w kierunku ekranu.

W jej głosie było coś, co go złościło. Obiecał sobie, że jak zadzwoni ten pracodawca, o którego mu chodzi, to znowu zacznie być miły i kochający. Taki jak dawniej. Obiecał sobie również, że będzie pracował ciężko, ciężej niż zwykle. Patrzył w jej kierunku i zastanawiał się, o czym myślą kobiety jak mówią o miłości. Na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech.

– Pomóc ci w czymś? – wziął do ręki pudełko i obracał je w różne strony.

Albo nie usłyszała, albo po raz kolejny zignorowała jego pytanie. Odstawił prezent z powrotem na blat stołu. Wziął piwo i bezmyślnie patrzył w telewizor. Mówili coś o poważnym kryzysie finansowym. Wstał i poszedł do kuchni. Anna schylała się, żeby otworzyć w końcu ten cholerny piekarnik. Dotknął jej pośladków, pochylił się nad nią, i poczuł gorące powietrze na swojej twarzy.

– Uwielbiam twoje ciasteczka – szepnął jej do ucha, wkładając rękę pod fartuch.

Jaś klaskał w ręce.

– Ty też je uwielbiasz, prawda? – wtulił się w nią tak, by poczuć jej piersi.

– Gotowe – uśmiechnęła się. Chciała jednak jak najszybciej chciała dotrzeć do pokoju, by uwolnić się z uścisków, które od dawna nie sprawiały jej przyjemności. Wzięła chłopca za rękę i usiedli razem na sofie, przy której stał stolik, a na nim nieodpakowany prezent. Mały oparł głowę na jej kolanach. Adam dotykał jej włosów. Wiedział, że pewnego dnia odejdzie, że będzie chciała lepszego życia. Poczuł się w tym momencie oszukany przez własne myśli. Słyszał w głowie jej głos. Pamiętał, kiedy po raz pierwszy powiedziała, że go kocha. Wierzył jej, tak samo jak wierzył w to, że im się uda. Już od dawna nie zapewniała go o swojej miłości.

– Co to? – zapytał, biorąc po raz kolejny pudełko do ręki.

– Nie wiem, sprawdź – nieświadomie położyła rękę na jego udzie.

Poczuł w tym momencie znowu złość, jakby ciało zapomniało, czym jest jej dotyk. Zdjęła rękę i położyła ją na główce chłopca.

– Zgaś światło w kuchni, skoro jesteśmy tutaj. Musimy oszczędzać. – Otwierał prezent w czasie, kiedy ona zdejmowała syna ze swoich kolan.

Stała przez chwilę w ciemności czując strach i zapach swojego potu, który mieszał się z zapachem ciasta.

– Przesadziłaś – usłyszała głos, który od dawna kojarzył jej się z dzieciństwem. Poczuła dreszcz i niepokój.

– Możesz tu przyjść?

Chłopiec spał, kiedy weszła do środka. Adam wstał i ruszył w jej kierunku.

– Przesadziłaś, ale dziękuję – odwrócił głowę, aby upewnić się, że Jaś śpi.

Dotknął jej szyi, jakby sprawdzał tętno. Przesunął dłonie do ust. Nie protestowały, ale nie były już tak miękkie jak kiedyś. Jego oczy mówiły wyraźnie – teraz. – Znała to spojrzenie, i każdą wyuczoną reakcję na coś, co już od dawna było nie do zniesienia. Ścisnął jej ramiona, żeby sprawdzić czy nadal są tak samo silne, by znieść kolejny ból.

– Przestań myśleć i odpręż się – dotykał jej brzucha, który po  porodzie nie chciał wrócić do dawnego kształtu.

– Nie schudłaś. – Wyraźnie ta myśl sprawiała mu radość. – Jego członek był już gotowy. – Nie jesteś doskonała.

– Wiem – odpowiedziała, nie spuszczając wzroku z syna, który ssał piąstkę przez sen. Ręce Adama przesuwały się wzdłuż uda. Ten dotyk budził w niej lęk. Miała nadzieję, że przestanie.

– Nie nosisz stanika od jakiegoś czasu. – Jego palce po raz kolejny zacisnęły się delikatnie na jej szyi.

Poczuła, że drży.

Ręce osunęły się, by dotknąć jej włosów łonowych.

– Są za gęste. – Jedna ręka trzymała ją za kark, druga wsunęła się do środka. Nie krzyknęła, nie mogła. Wiedziała, że tylko w taki sposób rozładuje jego napięcie.

ela38

*nie przesypiaj życia*

 

ela34

 

***

jeśli chcesz być pisarzem

to żyj jak pisarz

wstawaj o świcie myśl o wygranej

spaceruj i twórz nie narzekając

na zbyt długi dzień i na noc

której nie da się znieść

po kolejnej przegranej

bo wszyscy tak mają

jeśli przetrwasz – wygrałeś

jeśli nie

przynajmniej powiesz że żyłeś

jak pisarz

 

jeśli chcesz być aktorem

to żyj jak aktor

nie jęcz nie narzekaj nie pij

tylko sobie uświadom że gwiazdy

świecą tylko na niebie

że to zawód który może

ale nie musi dać ci więcej

spaceruj i ciężko pracuj

pukaj wszędzie i obserwuj

dlaczego inni tracą

żebyś mógł wygrać i powiedzieć

inni? to ja jestem aktorem

 

kimkolwiek chcesz być

nie przesypiaj życia

nawet wtedy kiedy usłyszysz

od siebie że to nie ma sensu

ma sens

chociaż wygrywa niewielu

siłą może być szukanie celu

jeśli odnajdziesz

to czego szukasz – wygrałeś

jeśli nie

przynajmniej powiesz

nie żyłem bez celu

“Zadzwoniła śmierć jak wybawienie” – fragment opowiadania Elżbiety Walczak

 

Niby było tak samo albo podobnie, ale przez ostanie kilka miesięcy coś nie grało. Nie mam na myśli porannych, radiowych audycji muzycznych, które włączam zaraz po przebudzeniu. Chociaż w zasadzie od radia się zaczęło.
Była Wielkanoc 2017 roku. Wielka Sobota – godzina siódma rano. Nastawiłam fale radiowe na 92,5 grali za szybko, a chciałam poczuć świąteczny nastrój, więc przesuwałam wskaźnik po różnych stacjach. Nie wiem czego konkretnie szukałam, może ballad albo jazzu, w każdym razie chciałam jeszcze przez pół godziny pogapić się w sufit. Mój palec zatrzymał się znowu na czymś średnio konkretnym, ale postanowiłam dać temu szansę. Usłyszałam, jak jakiś rozgoryczony facet krzyczy do słuchawki, że właśnie zadzwoniła do niego śmierć.
– I co powiedziała do pana śmierć? – Redaktorka miała miły, bardzo charakterystyczny głos.
– Że zostało mi pół godziny. Proszę nie odkładać słuchawki – prosił.
– A gdzie ona teraz jest? – kontynuowała zadawanie pytań.
– Po drugiej stronie. – Mężczyzna wyraźnie płakał.
– Po drugiej stronie jestem ja. Proszę się mnie nie bać, nie zjem pana, ani nie zabiorę ze sobą.- Było słychać śmiechy w studio.
– Po drugiej stronie stołu, siedzi i rozkłada karty. Mam jedną wyciągnąć, jeśli to będzie AS dostanę w prezencie jeden dzień.
– A jeśli, to nie będzie AS? – zapytała.
– Nie wiem.
– To niech pan spyta.
Zapadła w słuchawce cisza.
– Powiedziała, że jeśli to nie będzie AS, to umrę.
– Czy nie wydaje się panu, że zwrócenie się o pomoc do psychiatry jest lepszym rozwiązaniem, niż dzwonienie do radia.

Też tak uważałam. Chciałam przesunąć wskazówkę na inną stację, ale usłyszałam trzask i dziwny huk, którego nie byłam w stanie określić i cichutki kobiecy głos w mojej głowie : „Wszyscy byliście świadkami”.
– Chyba byliśmy świadkami czegoś niezwykłego, a teraz czas na reklamy.- Powiedziała pani redaktor i pulsowało w eterze: „Reklamy, czas na reklamy”.
Wyłączyłam radio i poszłam do łazienki, żeby wziąć prysznic. Nie zastanawiałam się nad sensem tego, co usłyszałam, bo takich pajaców, którzy dzwonią do radia, czy do telewizji, żeby potem odtworzyć kolegom z pracy swój niby wywiad jest paru. Myłam włosy przereklamowanym szamponem. Nie były po nim ani błyszczące, a z pewnością nie zmieniała się ich objętość i długość. Pachniał nieokreślonym zapachem, a jedyne czego chciałam masując się po skroniach, to zostać ambasadorką jakiegoś chodliwego gówna, żeby w końcu pozbyć się finansowej zapaści. Święta chyba skłaniają do takich smutnych refleksji. Śniadanie zjadłam sama, bo po raz kolejny nie spełniła się w moim życiu miłość, której pragnęłam, a stosunki rodzinne i blade twarze członków rodziny chciałam już tylko oglądać na zdjęciach. Wieczorem jadę na warsztaty rozwoju duchowego. Uznałam to, za jedyny ratunek dla siebie. Pięć dni z takimi jak ja. Może się czegoś dowiem o ludziach, którym anioły siedzą na ramionach. Zapaliłam papierosa i słuchałam burzy za oknem. O tej porze roku, to trochę dziwne – pomyślałam. Błysk za oknem spowodował, że zobaczyłam twarz swojej matki i moment w którym umierała. Nieświadoma tego faktu, zerknęłam na papierosa, który nie wiedzieć dlaczego przestał się palić. Sięgnęłam po zapalniczkę, która przestała działać. Spojrzałam na swoje odbicie w szybie okna, czułam się samotna i wypalona jak ten papieros, który zgasł bez powodu. Święta pamiętam tylko z okresu dzieciństwa. Nigdy nie byłam nimi zachwycona.

„Zadzwoniła śmierć jak wybawienie” – fragment opowiadania Eli Walczak / zbiór opowiadań „Nienasycenie – premiera w listopadzie /

ela33

Ograniczenia są nudne jak filmy Felliniego – Ela Walczak tomik “Krótkie scenariusze o życiu” – premiera wkrótce

 

***

lista jego fantazji była dłuższa

od przekonania że to nie ma końca

wyruszył na Bliski Wschód

w poszukiwaniu podniet seksualnych

daleko od domu w którym nie było

tylu wrażeń i nie było słońca

 

myślał że męskie pragnienia są mitem

dopóki nie poznał tej jedynej

prostytutki o złotym sercu

była nienasyconym obszarem fantazji

stał się spełnionym prowokatorem

ukrytych marzeń a to nie jest łatwe

 

unosił się i zapadał ze strachu myśląc

że tylko rozkosz na łożu śmierci zapamięta

więc wyruszył w kolejną podróż

w poszukiwaniu człowieka którego pamiętał

 

mijały lata

w których napotkani zasłaniali mu słońce

w końcu jak Diagones bełkotał i beształ jako ten

mizantrop

który posiadł wszystko oprócz wiedzy na własny temat

 

umarł na niej

słuchając Madame Butterfly Pucciniego

był opętany seksem niewiarygodny i obłudny

ograniczenia są  nudne jak filmy Felliniego

wywiad5

ONE-PAGE powieści “Zakochana brzmi jak enamorada” Elżbiety Walczak

ONE – PAGE

TYTUŁ : Zakochana brzmi jak enamorada

KATEGORIA : Literatura piękna

GATUNEK : społeczna, obyczajowa

FORMA : powieść

LOGLINE : Opowieść o tym, że życie tworzy samo scenariusze na niezły film.

Zakochana brzmi jak enamorada

STRESZCZENIE :  Adela, główna bohaterka w dziwnych okolicznościach dowiaduje się, po śmierci rodziców swojego  męża, który jest Hiszpanem, że Alonzo był dzieckiem adoptowanym. Rozpoczyna się w jej życiu mentalny kryzys  i utrata wiary. Gorączkowo poszukuje odpowiedzi na pytania o sens życia, próbując odkrywać  ją w różny sposób. Zapisuje swoje przemyślenia na papierze, żeby uświadomić sobie sens tego, co pisze.  Zapisane historie zaczynają układać się w scenariusz filmowy. Rozpoczyna się proces przemian.  Z aktorki serialowej staje się wraz ze swoim mężem producentem filmu, którego scenariusz napisało życie.

Powieść, w której komediowe wątki przeplatają się z gorzką prawdą. „Zakochana brzmi jak enamorada” przełamuje schematy dla patetycznej, współczesnej prozy.

INFORMACJE O SOBIE : Elżbieta Walczak – aktorka, producent spektakli teatralnych, autorka trzech powieści „Enamorada”, „Zakochana brzmi jak enamorada”, „Karmiczny dług” i kilku tomików poetyckich. Wydaje swoje pozycje literackie w formacie e-book jako Enamorada Art. Finalistka konkursu Debiut Literacki Roku 2015. „Zakochana brzmi jako enamorada” istnieje na rynku wydawniczym jako e-book.

KONTAKT : enamorada.art@wp.pl

STRONA NA FB:

https://web.facebook.com/elzbietawalczakenamorada/

ONE PAGE powieści ENAMORADA – Elżbieta Walczak

ONE – PAGE

TYTUŁ : Enamorada

KATEGORIA : Literatura piękna

GATUNEK : społeczna, obyczajowa

FORMA : powieść

LOGLINE : Opowieść o możliwości przekuwania porażek na pozytywne zmiany

okladka Enamorada jpg

STRESZCZENIE : Porażki są w życiu nieuniknione. Są dni lepsze i gorsze, i takie, kiedy kończy się czterdzieści lat i wydaje nam się, że życie kończy się właśnie w tym wieku, zwłaszcza, kiedy się jest kobietą. Nic bardziej mylnego. Główna bohaterka powieści Ela jest dziennikarką, która zostaje zwolniona z pracy i zostaje zastąpiona  w programie telewizyjnym, który stworzyła, młodszą dziennikarką. Ela ma do wyboru: tkwić w rozpaczy i pretensjach, niszcząc przy okazji swoje, do tej pory udane małżeństwo lub dokonać w życiu zmian. Podejmuje po pół roku walki ze sobą decyzję o przewartościowaniu życia. Dzięki temu wchodzi w nowy etap, i wszystko nabiera wartości, których nigdy dotąd nie była świadoma. Gdybym miała tę powieść porównać do innej, to z pewnością byłoby to „O matko!” Alejandro Palomasa.

INFORMACJE O SOBIE : Elżbieta Walczak – aktorka, producent spektakli teatralnych, autorka trzech powieści „Enamorada”, „Zakochana brzmi jak enamorada”, „Karmiczny dług” i kilku tomików poetyckich. Wydaje swoje pozycje literackie w formacie e-book jako Enamorada Art.

E-book dostępny w księgarniach internetowych. Książka do nabycia w księgarniach BONITO

KONTAKT : enamorada.art@wp.pl

Strona na FB :

https://web.facebook.com/elzbietawalczakenamorada/

Życie jest magią – Elżbieta Walczak tomik Życiorysy

***

nie bądź aż tak wyjątkowy

nie przyprószaj wszystkiego złotem

zbliż się do niej jak człowiek

czasem wystarczy wiedzieć

gdzie jest ukryte serce

i jak je otworzyć

 

kiedy ciało kobiety przechodzi obojętnie

dowiedz się co to jest instynkt

zacznij dla niej istnieć

krok po kroku

zostawiaj za sobą zapach

i ocieplaj spojrzenie

 

nie przywołuj specjalnie deszczy

i nie znajduj zgubionych obrączek

czary nie są w stu procentach skuteczne

wypróbuj na szczurach

sztucznie barwione czerwienie

a potem w zdumieniu patrzcie razem

jak promienieje złota poświata

jak intensywna jest czerwień krwi

prosto z serca

jej dłoń na twoim ramieniu

nie powinna być zaskoczeniem

 

nie używaj magii

bo to nie jest myślenie

nie wybiegaj zbyt daleko w przyszłość

bo zobaczysz wspólną starość

a może nawet miłość

strach o nią

i śmierć

która też jest przeznaczeniem

 

nie chciej być wyjątkowy

ociepl dzisiejszy dzień spojrzeniem

na nią i na siebie

niech promienieje delikatnym światłem

jakkolwiek by na to nie patrzeć

jeśli masz takie życzenie

żeby z nią być

to je spełnij

 

życie jest magią

Życiorysy