Ela Walczak scenariusz teatralny Monika Black

Scenariusz spektaklu teatralnego pt Monika Black na podstawie filmu Joe Black napisałam rok temu:) Zamieniłam role, postacie śmierci i bizneswomen grają kobiety Z powodu braku czasu, jeszcze go nigdzie nie wysyłałam Zerknijcie i oceńcie Czasami nie jesteśmy w stanie ocenić sami siebie Będzie mi miło usłyszeć Wasze opinie
MONIKA BLACK

SCENA I
MALWINA
/ Siedzi w pokoju, pije w piżamie poranną kawę.
Wstaje od stołu, żeby wziąć laptopa słyszy głos /
GŁOS
Tak
/ Bierze laptopa siada przy stole – słyszy głos mówiący /
GŁOS
Tak
/ Nie otwiera laptopa. Siedzi w milczeniu. Dochodzi do okna – słyszy głos mówiący /
GŁOS
Tak

/ Do pomieszczenia wchodzi Krzysztof./
KRZYSZTOF
Mamo!

MALWINA
Tak! Przestraszyłeś mnie. Dzień dobry.

KRZYSZTOF
Blada jesteś. Źle się czujesz?

MALWINA
Nie. Pogoda byle jaka. Duszno. Źle chyba spałam.

KRZYSZTOF
Dawno cię nie widziałem takiej seksownej. Ładna piżamka.

MALWINA
Chcesz kawy?

KRZYSZTOF
Jasne. Uwielbiam poranki z tobą.

MALWINA
Potrzebujesz czegoś?

KRZYSZTOF
Twojej zgody. Na mój ślub z Anną.

MALWINA
Dziesięć lat w narzeczeństwie, to jak wieczność. Myślisz, że czas najwyższy?

KRZYSZTOF
Nie wiem. To pomysł Anny.

MALWINA
Twoje pomysły się liczą?
/ Do pomieszczenia wchodzi Anna /

ANNA
A! Tu jesteście. Świętujecie coś? Urodziny masz dopiero za dwa dni Malwino.

MALWINA
Dzień dobry Anno. Napijesz się kawy ?

ANNA
Pewnie. Malwino potrzebuję twojej zgody…

MALWINA
Właśnie o tym rozmawiam z Krzysiem.

ANNA
Z Krzysiem o zabezpieczeniach transakcji? Z nim można rozmawiać o wielkim sercu, ale nie o rzeczach dotyczących firmy.

MALWINA
Rozmawiamy o waszym ślubie. Kiedy macie zamiar się pobrać?

KRZYSZTOF
Za pół roku.

MALWINA
Pół roku…

KRZYSZTOF
Spokojnie, zdążysz się przygotować.

MALWINA
Chyba tak.

ANNA
Jednak wyczuwam w powietrzu smuteczek. Źle się czujesz ?

MALWINA
Wszystko w porządku.

ANNA
Jesteś pewna, że chcesz sprzedać firmę? Nigdy cię o to nie pytałam. Ale mówiąc szczerze, zastanawiam się czemu to robisz. Przygotowałam umowy. Laura je doniesie.

MALWINA
Już o tym rozmawiałyśmy. Będę chciała spotkać się z zarządem.

ANNA
Da się zrobić. Mam tu folder firmy, która zajmie się organizacją twoich urodzin.
Spójrz, na te bukiety. Potrzebujemy świeżości w tym domu. Piękne.

/ Malwina stoi przy oknie. Krzysztof bierze folder /
KRZYSZTOF
Tak. Piękne.

ANNA
Krzyś, spójrz na obrusy. Takie zamówię. To jest cudne, słodkie. Te bukiety podwieszone pod sufitem, jaki piękny efekt. Porozmawiamy o tym później, muszę biec do firmy. Kocham cię. Jak wyglądam? Mogę wziąć twoją kartę?

KRZYSZTOF
Jak zwykle. Pięknie. Możesz wziąć moja kartę.

ANNA
Malwina, miłego dnia. Dojedziesz sama czy przysłać samochód ?

MALWINA
Zaraz się ogarnę. Dojadę sama.

ANNA
Zostawiam folder. Przejrzyj go jeśli możesz. Trzeba złożyć szybciutko zamówienie. Aha, pamiętaj o spotkaniu za godzinę, z tą dekoratorką wnętrz.

MALWINA
Pamiętam. Anno zapraszam cię dzisiaj z Krzysztofem na kolację. Możesz?

ANNA
Oczywiście. Dzięki. Do zobaczenia. Krzyś weź mi ze swojej kliniki tą miksturę, którą reklamujesz.
KRZYSZTOF
To placebo Anno.

ANNA
Placebo? Powinnam was zaskarżyć. Oszukiwać biedne kobiety.

KRZYSZTOF
Potrzebujecie takich oszustw. Bez tego nie funkcjonujecie. Anno, kochanie pięknie wyglądasz, nie potrzebujesz wsparcia mikstur.

ANNA
Mój doktorku. Trzymajcie się. Poradzę sobie bez mikstur.

MALWINA
Na pewno. Do zobaczenia.

MALWINA
Kochasz ją?

KRZYSZTOF
Co?

MALWINA
Czy kochasz?

KRZYSZTOF
Tak, jak ty kochałaś ojca?

MALWINA
Nie o to chodzi. Ożenisz się z nią.

KRZYSZTOF
Przepadam za nią. A o co chodzi?

MALWINA
Nie mówimy o mnie i o ojcu, tylko o tobie. Nie chodzi o to, co o niej mówisz, ale co pomijasz. Nie widzę ani odrobiny fantazji, ani odrobiny szaleństwa. Tyle w was namiętności, co w kawałku drewna.

KRZYSZTOF
Tylko tyle?

MALWINA
Chcę, żebyś lewitował, śpiewał, tańczył, jak derwisz. Przynajmniej bądź na to gotowy. Bądź nieprzytomnie szczęśliwy.

KRZYSZTOF
Postaram się.

MALWINA
Wiem, że to brzmi pretensjonalnie. Ale miłość oznacza namiętność , obsesję, tęsknoty. Mówię ci, zakochaj się. Znajdź kogoś kogo będziesz kochał, na zabój i kto też ciebie będzie kochał. Przestań myśleć i słuchaj serca. Nie słyszę głosu twojego serca. Prawda jest taka, że życie bez miłości nie ma sensu. Przeżyć życie i nie zakochać się. To tak, jakby w ogóle nie żyć. Musisz próbować. Kto nie próbuje, ten nie żyje.

KRZYSZTOF
Powtórz to, ale w formie skróconej.

MALWINA
Bądź otwarty. A kto wie, wszystko się może wydarzyć.
/ Malwina słyszy głos /
GŁOS
Chcę, żebyś oszalał z miłości.

MALWINA
Tak, oszalej z miłości.

KRZYSZTOF
No, nie wiem, co ty dzisiaj do mnie mówisz..

/ Wchodzi młodszy syn z żoną /
SYLWESTER
Seksowna piżamka. Jak żyjecie? O! Kawusia. Laura. Naciągamy mamusię na śniadanko. Pychota. Mniam.

LAURA
Sylwek, jesteśmy spóźnieni. Tylko kawusia.

SYLWEK
Za późno. Hmm, paluszki lizać. Zaczekają.

LAURA
Faktycznie. Dobre.

SYLWEK
Mamuś, muszę mieć twoją zgodę.

MALWINA
Wiem.

SYLWESTER
Wszystko wiesz, ale tego nie. Stawki na giełdzie poszły w górę, jak rozeszła się wieść , że nas wchłonie koncern. Liczę na to, że zarząd się nie wycofa. Potrzebuję twojej zgody na tę transakcję.
/ Podsuwa Malwinie dokument /
/ Do Krzysztofa , puka go w ramię /
SYLWESTER
Co tam? Nasza kampania, bracie to pyszny pomysł. Ten twój spot na mikstury, to sukces. Laura wypadła świetnie. Szykuję ją do drugiej reklamy. Marketing bracie, to żyła złota. Trzeba ją trochę podszkolić, zapisała się na couching i lekcje aktorstwa. Będą z niej ludzie.

LAURA
Sylwek, czy tobie się kiedyś buzia zamyka?

MALWINA I KRZYSZTOF
Nigdy!

MALWINA
Sylwester, kto przygotował umowę?

SYLWEK
Dziewczyny.

MALWINA
Są tu punkty, na które nie mogę się zgodzić.

LAURA
Dlaczego i tak nastąpią zmiany, które już nas nie będą dotyczyć.

MALWINA
Wiecie dziewczyny, że to nie moim stylu.

LAURA
Za miesiąc nikt nie będzie pamiętał nazwy tej firmy, skorzystajmy z tego.

MALWINA
Znacie słowo : konsultacje? Zostaw mi te umowę. Przejrzę ją dokładnie później.

LAURA
OK. To naprawdę dobre rozwiązanie. Zresztą, to Anna jest fachowcem. Ufam jej.

MALWINA
Nie wiem. Na razie widzę mnóstwo błędów i parę rzeczy mnie zastanawia.

LAURA
Na przykład?

MALWINA
Zostawmy to teraz. Zjedzmy.

SYLWESTER
Mamuś. Jak się czujesz przed balem urodzinowym. Pierwszy taniec ze mną.

KRZYSZTOF
„Biały miś” ze mną.

LAURA
Kochają cię. Mogę zobaczyć folder?

MALWINA
Nie potrzebuję tego przepychu . To tylko sześćdziesiąte któreś urodziny. Miną jak wszystkie inne.

SYLWESTER
Dobrze, dobrze. Znamy cię. Potem powiesz, że nikt o tobie nie myśli .

MALWINA
Ja tak mówiłam, kiedy?
/ dzwoni telefon do Malwiny / Słuchajcie mam kontrahenta. Muszę was zostawić.

SYLWESTER
My też lecimy.

KRZYSZTOF
Ja mam jeszcze trochę czasu . Pierwsza operacja o trzynastej.

SYLWEK
Cycki do powiększenia? Chcę taka pracę.

KRZYSZTOF
Nie amputacja nogi.

SYLWEK
Ups! Pa mamuś.

MALWINA
Cześć dzieciaki. Wlej sobie jeszcze kawy Krzysztof i zjedz coś. Zajmij się tą dekoratorką. Męczą mnie takie rozmowy. Lecę chłopaku.

KRZYSZTOF
Nie wyskocz w tej piżamie.

MALWINA
Idę na górę.

/ Krzysztof zostaje sam . Słyszy na zewnątrz rozmowę przez
telefon, dekoratorki wnętrz /
GŁOS KOBIETY
Kochanie już mówiłam. Skończysz studia i zajmiesz się interesami wspólnie ze mną. Sama cię wszystkiego nauczę. Nie martw się wszystko będzie dobrze. Rozchmurz ten swój śliczny pyszczek. Nie płacz, faceci tacy są. Kochają, udają a potem wiesz, sama widzisz. Co teraz robię ? Jestem w pięknym domu. Naprawdę pięknym. Chciałabym, żebyś to zobaczyła. Muszę kończyć. Klienci czekają. Pięknie się śmiejesz. Tak trzymaj. Kocham cię. Wszystko będzie dobrze. Uwierz w siebie. Spotkajmy się na obiedzie u mnie w niedzielę. Co ty na to? Umrę z tęsknoty do niedzieli. Przestań głuptasku. Ucz się. Kończymy. Powodzenia.

/ Ta sama kobieta wchodzi z wielkimi bukietami kwiatów
do pomieszczania, w którym jest Krzysztof Kobieta potyka się /
KOBIETA
Cholerka.

KRZYSZTOF
Pomogę pani.

KOBIETA
Super, poproszę. Dziękuję. Monika Kozłowska. Przyniosłam parę rzeczy. To moja wizytówka. Mam upiększyć państwa przyjęcie urodzinowe. Mocne wejście. Mogę ?

KRZYSZTOF
Już pani weszła.

KOBIETA
Czemu się pan uśmiecha? Słyszał pan rozmowę przez telefon. Przepraszam. Córka mojej siostry. Ma kilka problemów.

KRZYSZTOF
Słyszałem.

KOBIETA
Aha! Sercowych…

KRZYSZTOF
Jestem lekarzem, mogę pomóc.

KOBIETA
To ja coś poproszę na uspokojenie. Zepsułam bukiety, które miały wystąpić na państwa przyjęciu. Straciłam tę pracę?

KRZYSZTOF
Wręcz przeciwnie. Kawy?

KOBIETA
Tak, poroszę. Duży dom. Piękny.

KRZYSZTOF
Mojej matki.
KOBIETA
Ma świetny gust. Musi być niesamowita. To jest urocze. Na tym zdjęciu, to ona?
Piękna i mądra. Zazdroszczę. Czemu się pan znowu śmieje. No może trochę zazdroszczę. Żeby nie było, że jestem dzika albo, że się podlizuję. Rozejrzę się. Można, śmietanki? Podać panu.

KRZYSZTOF
Pewnie.

KOBIETA
Jest pan lekarzem. Wszyscy w tym miasteczku, to lekarze albo adwokaci. Macie pełne ręce roboty. Przejechanie przez to rondo główne, graniczy z cudem. Pełno wypadków.

KRZYSZTOF
To prawda. Doradzam ostrożność. A pani? Czym się pani zajmuje?

KOBIETA
Noszę kwiaty na bankiety. Załatwiam szampany. Drukuję zaproszenia. Takie, tam. Jestem dekoratorem wnętrz.

KRZYSZTOF
Widziałem pani folder. Boski. Nie jest pani stąd, prawda? Znałbym Panią.

KOBIETA
Nie. Wprowadziłam się tu kilka miesięcy temu. Jestem kobietą po przejściach z czarującym mężczyzną.

KRZYSZTOF
Dziwię się. Jak długo był czarujący?

KOBIETA
Wystarczająco długo, żebym zaczęła kochać wyłącznie siebie. I życie. Może się odwzajemni.

KRZYSZTOF
Słusznie. Może się odwzajemni.

MONIKA
Jest pan ordynatorem. Wszyscy o tej porze pracują , oprócz właścicieli klinik. Ja sobie nie mogę na to pozwolić. Zrobię kilka zdjęć, dobrze? To mi ułatwi myślenie o tym, jak udekorować wnętrza. O kurcze jakie zabytkowe, mogę zrobić zdjęcie tego cudeńka?

KRZYSZTOF
Oczywiście. Ja w sumie…

KOBIETA
Tak, tak. Wiem, co pan powie. Że nie zawsze, że nie codziennie. Że tylko dzisiaj, że to pierwszy raz od pół roku. Dużo pan leczy złamanych serc?

KRZYSZTOF
Tylko te naprawdę złamane. Te rany, które ma pani goją się same.

MONIKA
Dziwne. Zawsze chciałam mieszkać w takim miejscu. Dlatego wybrałam ten zawód. Upiększanie takich miejsc, sprawia mi olbrzymią przyjemność.

KRZYSZTOF
Dolać?

KOBIETA
Nie dziękuję muszę lecieć dalej. Zobaczę jeszcze hol. Bardzo piękne, cieszę się, że będę przydatna właśnie w tym miejscu. Na takie wyzwania czeka się latami. Jest pan miły, jak na doktorka. Sama nie wiem, czemu to powiedziałam. Lecę.

KRZYSZTOF
Proszę uważać. Mnóstwo tu o tej porze szaleńców drogowych i to rondo faktycznie, pechowe. Cieszę się, że potknęła się pani przy mnie.

KOBIETA
Dobrze, że nie przy pana mamie.

KRZYSZTOF
Nie powiem jej. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy. Powodzenia. Może te buty ma pani za wysokie.

KOBIETA
Następnym razem przyjdę w trampkach.

KRZYSZTOF
Proszę przyjść w czymkolwiek.

/ Kobieta wychodzi. Słychać jak wsiada do samochodu.
Krzysztof ogląda folder Słychać odgłos wypadku /
/ Krzysztof wychodzi z pomieszczenia, krzyczy na korytarzu do służącej /

KRZYSZTOF
Mario, staraj się . Kolacja ma być pyszna. Będę dziś głodny. Jadę do kliniki.

MARIA
Dobrze proszę pana. Postaramy się. Jak zwykle.

KRZYSZTOF
Tak trzymać!

MARIA
Co pan taki szczęśliwy? Kobieta? Dawno się pan tak nie uśmiechał.

KRZYSZTOF
He, he Mario!Phototastic-2015-12-07_a914d36a-2790-40bb-a7b2-0382d5762053[1].jpg

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s