Ostatnia wieczerza – Ela Walczak

“Ostatnia wieczerza”
Trzynastu mężczyzn usiadło przy jednym stole.
Odbyli męską rozmowę.
Jestem Szymon, syn Jonasza, rybak z Betsaidy. Tylko rybak.
Jam jest Mateusz. Wyżej stoję od was. Więcej jem, więcej czytam. – Gdyby żył dzisiaj, byłby kimś. -Jestem poborcą podatkowym.
Jam jest Paweł. Byłem już raz martwy. Nie osądzam.
Jakub i Jan byli braćmi. Podobnie jak Jakub i Juda Tadeusz, synowie Alfeusza. Tylko braćmi.
Nie było wśród nich kobiety, dlatego Piotr czuł się niezręcznie.
– Pesach – powiedział Jezus. Zacznijmy panowie sprzątanie od serca, grzechów i złych myśli.
– Z czego to wino? Spytał Tomasz, zwany Niedowiarkiem, Bartłomieja z Ptolemaidy.
– Z jabłek i z cynamonu. Podaj mi chleb i kawałek jagnięcia, siedzisz bliżej bracie – uśmiechnął się do Szymona Gorliwego.
– Pesach, to również znaczy “ominąć” – sprecyzował myśl Judasz i spuścił wzrok.
– Jedzcie panowie. Dziś wykład o śmierci. Nie pij zbyt dużo Judaszu, dla ciebie sprzątanie serca nic nie znaczy. Widzę to w twoich oczach. To krąg mężczyzn, którzy są podobni. Opuszczasz wzrok co chwilę. Śmierć przyjdzie z twojej ręki. Zanim zdradzisz, zdradzę ci tajemnicę. Tego jeszcze nie słyszałeś: “Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć w morze, a nie wątpi w duszy lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie”
– To nie jest męskie widzenie świata – powiedział Judasz.
– Jak wam się zdaje panowie? “Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała.”
– To nie roztropne – rzekł Judasz, rzucił ostatnie spojrzenie i wyszedł.
Piotr dolał sobie wina, zmieszany nieobecnością kobiet.
– Jestem tylko rybakiem, morze jest mi bliskie. Ufam – powiedział Szymon – Andrzej, brat Piotra zgodzi się ze mną. Rybacy trzymają się razem.
Tomasz, zwany Niedowiarkiem skierował wzrok w stronę Piotra:
– Widzę Piotrze! Nie pożądaj nawet w myślach przy tym stole.
Piotr wodził wzrokiem – pierwszy rzucę kamieniem w kobietę nieczystą – skłamał.
Siedziało w kręgu dwunastu mężczyzn. Ostatni raz biesiadowali w tym gronie.
Podjęli decyzję za nas.
Nie ufam rozmowom mężczyzn, przy których nie ma kobiet.
Stworzyłabym inny krąg decyzyjny, gdybym była Bogiem.

wieczerza

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s