Elżbieta Walczak ebook Jestem niegrzeczna – fragment

 

Spis treści:

 

Wierzę, nie wierzę. Wierzę, nie wierzę…

Człowiek

Ostatnia wieczerza

Milionerzy

Miłość

Zazdrość

Co dajesz wraca

Przerwa na reklamę

Ogłoszenie

Moje sekretne myśli

#Sekret

#Strefa pieprzonego komfortu

Przez chwilę uwierzyłam

Anatmen

Znowu przerwa na reklamy?

Hiszpańska mucha

Singielka

Definicja miłości

O czym pani do mnie mówi?

Karmiczny dług

Wyznania na ściance – wywiad z panią Żenuła

Kilka twarzy Elki W.

Kocham pana

Facebookowy kabaret starszych panów

Czemu znowu reklama? To jest wkurzające!

Nie depczcie kozieradki

I po przerwie

Badanie wzroku

Noc

Labirynty

Po co te hasztagi? Wszystko pójdzie w eter!

#Prawda

#Sens

Widziałam Boga

Rolnik szuka żony

Ustalmy coś. Kiedy reklama?

***

Rymowanki na okoliczność moich urodzin

Demon

Nie ma łatwych miłości

Lustra

Przeciętność

Teraz reklama!

Twarz jest samospełniającą się przepowiednią

***

Takie tam…

***

***

Wywiad ze znaną pisarką

Umierałam na sto sposobów

Melancholia

Śniłeś mi się

Poczekaj

Czerwony prawie purpurowy

Czerwony dywan

Przerwa na…

Zakodowani

Jestem niegrzeczna

Taksometr serca

Już czas na brazylijski serial

Kolejny 223344 odcinek „Enamorady”.

Wywiad z Elżbietą Walczak dla kulturaonline.pl

Galeria Sylwi Męcik

Książki autorstwa Elżbiety Walczak

 

Człowiek

Przyklęknęłam na chwilę przy ołtarzu

Spostrzegłeś z wysoka bliznę na otwartej dłoni

Od czego to?

Zapytałeś

Od zaciskania pięści?

Nie wiem

Dostałam tę bliznę chyba od ciebie

Nie rozdaję cierpień

Ani pamiątek po nich

Może zbyt mocno wierzysz w to czego nie ma

Płaczesz?

Spójrz na mnie

Potrafię słuchać

Albo ty posłuchaj

I nie zaciskaj dłoni

Czymże jest człowiek?

Zdobywcą na chwilę?

Łowcą?

Otwórz oczy

Wiara w bogów jest niezbędna, kiedy trudno uwierzyć w człowieka

I sama wiara nie dotyczy niczego

Ewentualnie tego, „co potrzebne, mniej potrzebne i zbyteczne, tego, co przyjemne, a pożyteczne, tego, co szkodliwe, bardziej szkodliwe, a smakowite, tego, co opłacalne, bardziej opłacalne, a krzywdzące drugiego człowieka, tego, co prawdziwe, mniej prawdziwe, kłamliwe, ale dające korzyści” Nie zgub się w tym gąszczu i nie oceniaj fałszywie

Komu służysz?

Sobie? Zdobywcy w tobie? Dziecku w tobie? Matce w tobie? Ojcu?

Nie oceniaj teraz, bo zgubisz się w gąszczu i ocenisz fałszywie

Tutaj cię człowiek nie znajdzie

Ale znajdą cię oni

Ci w tobie

Ja mam oczy zawsze otwarte

A ty nie zaciskaj dłoni

 

Ostatnia wieczerza

Trzynastu mężczyzn usiadło przy jednym stole.

Odbyli męską rozmowę.

Jestem Szymon, syn Jonasza, rybak z Betsaidy. Tylko rybak.

Jam jest Mateusz. Wyżej stoję od was. Więcej jem, więcej czytam. – Gdyby żył dzisiaj, byłby kimś. – Jestem poborcą podatkowym.

Jam jest Paweł. Byłem już raz martwy. Nie osądzam.

Jakub i Jan byli braćmi. Podobnie jak Jakub i Juda Tadeusz, synowie Alfeusza. Tylko braćmi.

Nie było wśród nich kobiety, dlatego Piotr czuł się niezręcznie.

– Pesach – powiedział Jezus. Zacznijmy panowie sprzątanie od serca, grzechów i złych myśli.

– Z czego to wino? Spytał Tomasz, zwany Niedowiarkiem, Bartłomieja z Ptolemaidy.

– Z jabłek i z cynamonu. Podaj mi chleb i kawałek jagnięcia, siedzisz bliżej bracie – uśmiechnął się do Szymona Gorliwego.

– Pesach, to również znaczy „ominąć” – sprecyzował myśl Judasz i spuścił wzrok.

– Jedzcie panowie. Dziś wykład o śmierci. Nie pij zbyt dużo Judaszu, dla ciebie sprzątanie serca nic nie znaczy. Widzę to w twoich oczach. To krąg mężczyzn, którzy są podobni. Opuszczasz wzrok co chwilę. Śmierć przyjdzie z twojej ręki. Zanim zdradzisz, zdradzę ci tajemnicę. Tego jeszcze nie słyszałeś: „Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć w morze, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie”.

– To nie jest męskie widzenie świata – powiedział Judasz.

– Jak wam się zdaje panowie? „Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała.”

– To nieroztropne – rzekł Judasz, rzucił ostatnie spojrzenie i wyszedł.

Piotr dolał sobie wina, zmieszany nieobecnością kobiet.

– Jestem tylko rybakiem, morze jest mi bliskie. Ufam – powiedział Szymon. – Andrzej, brat Piotra, zgodzi się ze mną. Rybacy trzymają się razem.

Tomasz, zwany Niedowiarkiem skierował wzrok w stronę Piotra:

– Widzę Piotrze! Nie pożądaj nawet w myślach przy tym stole.

Piotr wodził wzrokiem. – Pierwszy rzucę kamieniem w kobietę nieczystą – skłamał.

Siedziało w kręgu dwunastu mężczyzn. Ostatni raz biesiadowali w tym gronie.

Podjęli decyzję za nas.

Nie ufam rozmowom mężczyzn, przy których nie ma kobiet.

Stworzyłabym inny krąg decyzyjny, gdybym była Bogiem.

Na świecie jest 5000 bogów czczonych przez ludzkość. Tylko Twój jest prawdziwy.

 

Milionerzy

Na górze Zig Ziglar,

na dole Carnegie (czytajcie Karnedzi)

W środku polski milioner siedzi.

Ma dwoje uszu, mózg wielkości słonia,

co przyswaja każdą mądrą myśl.

Ma sześć kart w kolorze złota.

Synek mu się tylko nie udał, troszkę niemota.

Synu – rzekł ojciec

– czas byś wszedł na wspólną drogę.

Zaczniesz od czytania mądrych książek.

To Og Mandingo „Największy kupiec świata”.

Czytaj uważnie i powtarzaj

„Jestem najlepszy” – głośniej synu! – ryknął tata.

Kocham cię synku, bo cały wszechświat mi sprzyja.

To Paulo Coelho, wsłuchuj się i obserwuj duszę.

Masz tu świnkę skarbonkę,

pierwszego laptopa i brulion.

Znajdź odpowiedź, jak zarobić pierwszy milion.

Syn niemota wyprężył tors

i usiadł do Red Tuba.

Zapalił dżointa i marzył.

Ta, ta i ta ruda mogłyby mnie wsadzić na tą.

Jestem najlepszy – napisał na fejsie blondynie.

– Wszechświat mi sprzyja. – Tu spojrzał w dół.

– Na nim zarobię pierwszy milion.

Ta jest gorąca, na wpół leżąca.

Wierz we mnie tato, bo będę walczył o to do końca.

Na górze Zig Ziglar,

na dole Carnegie (czytajcie Karnedzi)

W środku smutny milioner siedzi.

Obawiam się synu, że jeśli twoje marzenie się ziści,

będę miał powód do nietrzeźwości i nienawiści.

Zabrał synowi brulion i świnkę.

Muli cię ziemskość synu, nie ma w tobie czułości.

Oddaję ci swoją kolekcję Playboya,

patrząc na fiutka

myśl o nieskończoności.

cover_3(1)

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s