Tomik Eli Walczak”Tak ma na imię miłość”- opis

 

 

*dla niego*

przysuwaliśmy dłonie do świec

mówiłeś o znakach zodiaku Mon Tonte Piron

nie pochodziły z moich wysp

próbowałeś nazwać ogień inaczej ignis silesius fumaton

było trochę cieplej tej nocy

pragnęłam zapomnieć o lodowatym świecie

dyskutując o wołaczu od ego

drętwiały mi palce usta kłamały

chwyciliśmy za książki zamiast za broń

na moich wyspach nie jest tak zimno

płynęliśmy rzekami żeby spustoszyć Rzym

 

 

 

jak ma na imię miłość?

czy to jest imię róży?

skądś te słowa znam

widziałam je kiedyś

ale gdzie indziej

chyba w książce nieszkodliwej

może w książce niebezpiecznej

albo na odwrót

lub poza książkami

może słyszałam w rozmowach

z umysłów

tych co przeczytali

w takim razie

czemu służy ukrywanie ksiąg

zwierzenia

niech będą jawne

 

 

*****

dręczy  mnie  to  rozmyślanie
o  kształcie  twojej  twarzy  gestach  zwyczajach
złości  mnie
kiedy
nie  ma  w  tym  zaspokojenia
za  chwilę
rozpłaczę  się
a  może  uśmiechnę
przyspieszę  oddech
żeby  pulsować  z  tobą

bez  przerwy  czymś  poruszam
żeby  nie  zasnąć
ustami
powiekami
dłońmi
kiedy  cię  poznałam
nie  byłam  chora
to  się  chorobą  stało

 

*****

okręty  k i e r o w a n e  przez człowieka – mogą nie dopłynąć

mosty które przekraczają  r z e k i – mogą się zawalić

żagle pchane smutkiem  w i a t r e m  ciekawością  t a j e m n i c ą  rozczarowaniem – mogą się rozerwać

stery których nie można  u t r z y m a ć  –  zmieniają kurs

c z a s którego nie można zawrócić – zabija czujność

o d k r y w a n i e  nowych lądów nie jest łatwe

ale nie martw się to że ich  n i e  w i d z i s z

to wcale nie znaczy że ich  n i e  b ę d z i e

 

„Na początku było Słowo, a słowo było u Boga, i Bogiem było słowo. Było ono na początku u Boga i powinnością bogobojnego mnicha jest powtarzać dzień po dniu, jednostajnie i z pokorą, ów jedyny i niezmienny fakt, z którego dobyć można niezbitą prawdę. Ale vide mus nunc per speculum et In aenigmate  / teraz widzimy poprzez obraz i w zagadce (łac) / , a prawda, nim staniemy z nią twarzą w twarz, wprzód pokazuje się nam po kawałeczku ( jakże nieczytelnym) w błędach tego świata, winniśmy zatem odczytywać z mozołem jej wierne znaki również tam, gdzie jawią się nam jako niejasne i prawie podsunięte przez wolę, bez reszty oddaną złu.”

Tak się zaczyna powieść Umberto Eco „Imię róży”. Przepiękna, prawie poetycka. Czytając ją miałam wrażenie, że każde słowo jest po coś i czemuś służy.  Zatrzymywałam się co jakiś czas, żeby celebrować słowa jakich używa autor.  Obrazy, które tworzyły się w mojej głowie w trakcie czytania były momentami,  również dziwne. Raz działały jak trujący środek farmakologiczny innym razem jak balsam.  Kiedy skończyłam i dobrnęłam do przypisu, zachwyciłam się opisem powstawania tego dzieła. Zatrzymałam się na zdaniu: „Nic tak nie podnosi autora na duchu jak pomysł” i „Napisałem, bo właśnie na to miałem chęć”. Postanowiłam na bazie tekstu powieści stworzyć tomik poetycki, wykorzystując słowa, myśli i obrazy  jakich użył Umberto Eco w „Imieniu róży”.

Dlaczego?

Bo właśnie na to miałam chęć.

Ebook “Tak ma na imię miłość” do pobrania w księgarni Ebookpoint i Legimi Zapraszam

03.09.2016 - 1(1)

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s