Wy jesteście po to, żeby uniknąć kary. My jesteśmy po to, żeby wygrywać”

„Wy jesteście po to, żeby uniknąć kary. My jesteśmy po to, żeby wygrywać”

W kraju, w którym wszystko się miesza, w którym nic nie idzie w parze, w którym autorytetem są dziennikarze, celebryci i pucio-pucio, masz szansę przetrwać, kiedy odetniesz się od sfory. Biegłam z dziennikarskimi psami przez ostanie dziesięć lat. Przewalały się tematy, kłamstwa, teorie spisków i wsadzanie każdego do jednego worka.

– Był zamach na prezydenta! – krzyknęła naczelna zza drzwi.

Nie jadłam od dwóch dni normalnego posiłku, bo uganiałam się za kolejnym celebrytą, któremu urodziło się kolejne dziecko.

– Buła w rękę i do samochodu. Głucha jesteś? Był zamach!

– Skąd wiesz, że zamach? – wiedziałam, co robię. Miałam jej dosyć, jak każdy. Żądała faktów, których nikt nie znał, dlatego  opowieści wyssane z palca miały najwyższa cenę.

Nie opowiem wam do końca tej historii. Za ścianą słyszę pojękiwania i płacz. Nie zniosę tego dłużej. Zabrakło mi środków nasennych. Czekam na wyrok, będzie skazujący. Dostarczyłam fakty, które wymyśliłam sama. Taka niewinna teoria spisku, żeby zamknąć jej w końcu ten niewyparzony pysk.

Dałam się wciągnąć w niezłe bagno.

 

Zapowiedź opowiadania Eli Walczak „Redaktorzy”

redaktorzy-zdjecie

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s