Głos wewnętrzny Elki W

 

– Eluuuuu – ten głos rozpoczął moją przygodę czytającego w myślach.

– Słuuuuchajjjj – hulało we łbie.

– Czy to wiatr, kurwa? – rozejrzałam się, bo jak nie wiesz, że to głos  to myślisz, że wiatr między uszami.

– Eluuuu, kurwa – powtórzyło echo w głowie brzydkie słowo na K – Słuuuuchajjjj – i całą resztę, powtórzyło.

Nigdy do tej pory nie używałam brzydkich słów. Może tylko dupa, więc nie spodziewałam się, że to ja zwracam się do siebie w jakimś celu.

– Speeee …

– Co spe? – szybciej trochę, bo aż tak wolno nie myślę.

– Speeeełnięęęe twoje jedno życzenie.

– Dlaczego nie trzy? – zapytałam myśli, która znajdowała się po prawej stronie zwojów, albo bardziej w środku – Dobra jedno, na próbę.

– Móóóówwww.

– Hmmm, daj mi chwilę, niech pomyślę. – Leżałam w łóżku, więc miałam czas. – Może pokaż mi jazdę próbną z moim nowym facetem. Wiesz, chcę zobaczyć  seks, przyszłość, i całą resztę.

Zamknęłam oczy i  się zaczęło.

Najpierw ukazały się usta  tak wielkie, że nie mieściły mi się w głowie. Potem pieszczoty. Hmmm – na jakiej dziumdzi uczyłeś się tego? – wyrwało mi się gardłowo, ale głos krzyknął – Teraz szaaaa. Współpracuj! Ujjjj!

– Uj – wyrwało mi się, kiedy zdjął koszulkę i zobaczyłam tatuaż z wyrytym  napisem „Kocham Elkę, bo ma wielkie serce”. Zrozumiałam, że wyszłam za niego za mąż.

– A gdzie niespodzianki? – zapytałam głosu, który pominął moją sugestię myślową milczeniem.

– W swoiiiimmmm czaaaasie.

No i jak się spierać ze sobą. Wizja przesunęła się w czasie, tak jak obiecał głos. Zobaczyłam domy, samochody, uśmiech sprzedawcy ubezpieczeń , szczery ale wymuszony, i samotność na końcu drogi.

– I jak? – zapytał głos.

– A gdzie niespodzianki? – powtórzyłam zniecierpliwiona.

Zawiało, zahulało, zabrzęczało i głos wewnętrzny upadł na podłogę.

– Kuuurrrwaaa w tooobieeee.

Głos wewnętrzny  leżał tak jakiś czas cichy i przestraszony.

– Przepraszam – podniosłam go do delikatnie i wepchnęłam z powrotem przez lewe ucho.

– Hulaj, ale  czasami zapytaj czy tego właśnie chcę.

– Nieeeeeeeee, nie, nie i jeszcze raz nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.

Wkurzył się niebanalnie.

– Chyba, że będę w pobliżuuuu…

Zahulało, zabrzęczało i ucichło.

akcja

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s