Fragment “Zakochana brzmi jak enamorada” ( e-book dostępny)

 

*

– Nieśmiałku, jesteś? – powiedziała Malwina do siebie leżąc w wynajętym domku przy plaży i czekając na Stasia, który miał się spotkać z byłym bossem mafii. Właśnie chodził samotnie po plaży. – Pamiętacie mnie jeszcze? Gburku? Chcę was o coś prosić.

*

– Ta mała nas cały czas kocha. – Nieśmiałek zerknął przez oko w rozumie. – Ktoś nas w końcu wzywa.

– Czego chce? – Gburek dotarł do oka trzeci, bo prześlizgnął się jako pierwszy Apsik. – Nie pchaj się zasmarkańcu. Ona mi się zawsze podobała.

– Chrzanisz. – Mędrek plótł warkocze na siwych włosach. – Nie spełniam żadnych życzeń. Tak postanowiłem.

– Chyba tylko swoje. Pozwolicie, że parsknę śmiechem.- Wesołek tarzał się ze śmiechu jak zwykle, po wypowiedzeniu każdego zdania.

– Możecie się zamknąć. Dajcie jej mówić. – Śpioszek tupnął nogą i ugrzązł w płacie. – Sza! Jestem zainteresowany.

*

– Chcę być szczęśliwa. Czy to jest możliwe?

*

– Nie – odpowiedział Apsik.

– A ja myślę, że się zdarza. – Mędrek podszedł bliżej do źrenicy.- Mów dziewczyno konkretnie. Co to znaczy?

*

– Co to znaczy? Myślę, że…

*

– Nie zaczynaj zdania od myślę, tylko od wiem… – Mędrek słuchał z uwagą i przypatrywał się reakcji pozostałych krasnoludków, które siedziały w milczeniu, patrząc w środek źrenicy.

*

– Wiem, że kocham życie za to, że: daje wiele możliwości i wybór. Za to, że mogę spełnić swoje marzenia. Jestem tym, kim zawsze chciałam być. Za to dziękuję. Dziś jest kolejny wybór i próba. Staś chce zrobić film o meksykańskiej mafii. Boję się, bo to niebezpieczny temat.

*

– O kurde, o mafii! – zawtórował Gburek.

*

Podsuńcie mu moje krasnoludki jakieś inne rozwiązanie. Wiem, że gdzieś jesteście. Chcę, żebyśmy oboje byli bezpieczni.

*

– Co wy na to? – Nieśmiałek podrapał się w głowę i zrobił sobie wykałaczkę z włosa Gburka.

– Bezpieczni? Hmm… Można by mu jakoś podesłać syrenkę na plaży, niech nakręci coś o seksie.- Gburek nieśmiało spojrzał w dół.

– Oralnym? – pokładał się ze śmiechu Wesołek.

– Nie, ciućmoku. Tropikalnym. Moglibyście być raz poważni?

– Weź Gburek, zakochałeś się czy co? Chociaż prawda jest taka, że jakiś wpływ na jej szczęście mieliśmy. – Nieśmiałek wyrwał włos ze swojej głowy.

– Tym bardziej, że przespaliśmy parę lat. – Gburek posmutniał.- Pomóżmy jej. Na coś się przydajmy. Nie możemy dopuścić, żeby przestała w nas wierzyć. Kocha życie. Ja też…

– Ups, kolego – Śpioszek dosiadł się do Gburka. – Co ty kurduplu wiesz o miłości?

– Jest piękna. Wiem tylko tyle.

– Mam plan – odezwał się Mędrek.

*

Kocham was moi mali przyjaciele.

*

– Czemu nie spisz kochanie? – Staś dotknął włosów Malwiny.

– Mamroczę do siebie.

– Mamroczesz? A co takiego?

– Nieważne. Jesteś gotowy do tej rozmowy? Konsekwencje posiadania wiedzy o mafii mogą być niebezpieczne. Trochę się boję, właśnie to sobie uświadomiłam. Mieszkasz w Polsce, tak naprawdę znasz tę historię z książek. Wiem, że to szansa i nie proszę cię, żebyś się wycofał, ale żebyś był ostrożny. – Jego ręce były chłodne i spocone.

– Od dziecka marzyłem, żeby zrobić o  tym film, dlatego zostałem filmowcem. Nie mam obiekcji, nie ma we mnie strachu. Muszę to zrobić dla siebie.

– Wiem. Kocham cię. Cokolwiek się wydarzy, będę cię wspierać.

*

– Pif – paf! Przećwiczmy to! – Apsik ożywił się, kiedy wszyscy pokładali się do snu. – Podnieciłem się? Nocą wszystko jest możliwe. Do jutra chłopaki. – Nikt mu już nie odpowiedział.

baner zakochana brzmi jak enamorada

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s